Goniące za sensacją współczesne media często wyolbrzymiają problem terroryzmu, wywołując uczucie niepewności u milionów zwykłych obywateli. Powszechność kamer wideo powoduje, że coraz częściej krwawe zamachy i ich skutki zostają utrwalone na taśmie i pokazane opinii publicznej. Sami terroryści nierzadko rejestrują swoje akcje, jak w przypadku uprowadzenia amerykańskiego pułkownika Williama Higginsa, powieszonego w 1989 r. w Libanie. Niezależnie od tego, czy rozgłos w mediach pomaga ich sprawie, czy nie, z pewnością utwierdza on terrorystów w przekonaniu o skuteczności podjętych działań. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób w warunkach państwa demokratycznego zredukować zainteresowanie, z jakim spotykają się akcje terrorystyczne. Walka z terroryzmem jest niemożliwa bez ograniczania swobód zwykłych obywateli. Metody wywiadu i służb specjalnych są coraz bardziej wyrafinowane, jednak -jak już wielokrotnie przekonaliśmy się - nie ma uniwersalnej metody zabezpieczającej przed niespodziewanym atakiem.